Pęknięta korona
Do naszych drzwi zapukała jesień – moja ukochana pora roku. W moim przypadku to zazwyczaj więcej czasu na czytanie. Uwielbiam zakopać się w kocu z książką w ręku, a Wy?
Autor: Grzegorz Wielgus
Tytuł: Pęknięta korona
Gatunek: fantastyka
Wydawnictwo: Initium
Liczba stron: 240

„Pęknięta korona” ujęła mnie w pierwszym momencie okładką. Bardzo mi się spodobała i miałam nadzieję, że treść również mnie zachwyci. Nie stało się tak do końca chociaż muszę przyznać, że tutaj w grę wchodziły moje osobiste predyspozycje. Po prostu styl pisania mi nie podpasował, ale to moja subiektywna, jak podkreślam, ocena.
Książka ma także jeszcze jedną wadę: jest krótka. Historia z potencjałem, osadzona w średniowiecznej Polsce, kryminał, bo i trupy są, została niewykorzystana do końca. Jeśli autor postarałby się choć troszkę bardziej, to mogła by wyjść z tego naprawdę dobra opowieść. Główni bohaterowie: Jaksa, Godfryd i Lambert też nie są zbyt dobrze zarysowani, w sumie nie wiemy o nich zbyt wiele. A szkoda, bo wydaje mi się, że mogliby skrywać wiele tajemnic. Intryga, zapowiadająca się tak ciekawie, bo przecież mamy znalezionego w rzece trupa, a później jeszcze jedne zwłoki, w pewnym momencie oklapła. Mimo początkowej ciekawości nie była to książka, której nie można odłożyć nawet na chwilę. Nie siedziałam z zapartym tchem i nie śledziłam przygód bohaterów. Niektóre dialogi wydawały się sztuczne, a kwieciste, wręcz poetyckie opisy niezbyt pasują do reszty.
Przyznam szczerze, że miałam trochę większe oczekiwania co do tej pozycji. Owszem, jest to lektura dość przyjemna, chociaż przez specyficzny język musiałam się mocno skupiać na czytaniu. Momentami bywa też zabawna, bo humor, zarówno słowny jak i sytuacyjny, do mnie trafiał. Jednak Pęknięta korona nie jest książką, dla której byłabym skłonna zarwać noc. Niestety odnoszę wrażenie, że Autor nie dopracował tekstu w takim stopniu, na jaki zasługuje sam pomysł na fabułę. W powieści z pewnością kryje się nieodkryty potencjał, i mam nadzieję, że jeśli ukażą się kolejne pozycje autorstwa G. Wielgusa, to będą one na zdecydowanie lepszym poziomie.

Z pozdrowieniami,
Patrycja
