Spętani przeznaczeniem
Spętani przeznaczeniem to druga, po Naznaczonych śmiercią część cyklu. Nie miałam jeszcze okazji czytać pierwszego tomu, więc byłam bardzo ciekawa, czy uda mi się „wejść” bezproblemowo w świat bohaterów. Zastanawiacie się jak podobało mi się moje pierwsze spotkanie z twórczością Roth? To zapraszam do przeczytania mojej opinii o tej pozycji!
Zacznę od tego, że pierwszy raz miałam okazję trzymać w rękach typowo recenzencki egzemplarz. Do tej pory książki, które otrzymywałam od wydawnictw były finalnymi egzemplarzami, choć otrzymywanymi jakiś czas przed premierą. I wiecie co? Po wielu różnych opiniach, na które się natknęłam: spodziewałam się znacznie gorszej jakości wydania. Gdyby nie oznaczenie na tylnej części okładki i wzorek z logo Wydawnictwa umieszczony przy dolnej krawędzi stron, to nie ma szans zorientować się, że to tylko „próbny” wydruk. Szczerze? Niejednokrotnie miałam styczność z finalnymi książkami przygotowanymi dużo gorzej pod względem jakości. A szlaczek z logo Jaguara jest tak uroczy, że wcale mi nie przeszkadza, wręcz przeciwnie!
Spętani przeznaczeniem – moje wrażenia

Książka napisana jest fajnym, przyjaznym stylem, chociaż początkowo trzeba się wgryźć w specyficzne słownictwo (oczywiście osoby, które czytały tom pierwszy raczej tego problemu nie będą mieć). Zazwyczaj nie lubię zaglądać do wszelakich słowniczków umieszczonych w książkach, ale tu mi się on przydał 😉 Oczywiście w treści da się wyłapać sporo drobiazgów, które czekają na drugą korektę/redakcję, ale nie są one jakoś szczególnie uciążliwe podczas czytania.


Uwielbiam „Spętanych”, jedna z najlepszych książek, jakie ostatnio przeczytałam 🙂