Jako zagorzała fanka kryminałów nie mogłam odmówić sobie zapoznania się z twórczością kolejnego, nieznanego dla mnie dotąd, polskiego autora. Tak, wstyd przyznać, patrząc na dotychczasowy dorobek Ćwirleja, ale jakoś do tej pory nie miałam okazji sięgnąć po żadną z jego książek. Oczywiście — jak to ja — dopiero po fakcie odkryłam na LC, że jest
Sherlock Holmes A. C. Doyle
Sherlock Holmes był jednym z pierwszych detektywów, z którymi się spotkałam w moim czytelniczym życiu. Kiedy więc wydawnictwo Dragon wypuściło jego przygody w tym pięknym wydaniu, od razu wiedziałam, że muszą być moje. Byłam ciekawa, czy po tylu latach z równie wielkim zapałem spotkam się z chyba najsłynniejszym śledczym świata.
„Lekarz obłąkanych”X. De Montepin
Nadeszła pora na kolejną recenzję. Jakiś czas temu w moje łapki wpadła dwutomówka „Lekarz obłąkanych”. Jest to powieść, która zmęczyła mnie tak, jak żadna inna od bardzo, bardzo dawna. Dlaczego? Akcja toczy się w dziewiętnastowiecznej Francji. Towarzyszy nam specyficzny klimat tamtych czasów. W książce splatają się losy nowojorskiego
„Ofiary systemu. Sprawa Tomasza Komendy” Ivo Vuco
Zbrodnia miłoszycka. Sprawa, w której skazano jednego człowieka na 25 lat więzienia. Tomasza Komendę. Sprawa, o której głośno było w mediach, zarówno w tamtych latach, jak i obecnie. Wtedy, gdyż — jak napisałem przedtem — postawiono wyrok jednemu człowiekowi. Obecnie — ponieważ, jak się okazuje, skazany okazał się człowiekiem niewinnym, a sprawa po latach
„Marvin” – I. Korsaj
Na Warszawskich Targach Książki miałam przyjemność poznać Izę Korsaj, która jest autorką „Marvina” i upolować książkę wraz z dedykacją, co bardzo mnie cieszy. Opis z tyłu książki tak mocno mnie zainspirował, że nie mogłam się powstrzymać i od razu zaczęłam czytać. No i… wchłonęło mnie. Wessało. Marvin podbił moje serce, chociaż niezły z niego
Film: „Laleczka”
Niewiarygodne — nasz syn marnotrawny powrócił 😉 Mam nadzieję, że Wam też brakowało tekstów od Seby? No to zapraszam do notki poniżej! Kiedy narzeczona poinformowała mnie, że idziemy do kina na „Laleczkę Chucky”, miałem bardzo mieszane uczucia. Kolejny odgrzewany kotlet, który rano pani w barze mlecznym przemywała wodą z płynem do mycia naczyń,
„Czerwony testament” – X. de Montepin
Dziewiętnastowieczny Paryż. Intryga. Zbrodnia. Dwaj mężczyźni, którzy zrobią wszystko, by zdobyć fortunę. Między nimi zagubione, naiwne dziewczę. I ludzie, którzy mieli zostać spadkobiercami hrabiego de Thonnerieux, każdy inny, podążający swoją drogą, każdy na skraju życia. Zabrzmiało ciekawie? Owszem, jednak Czerwony testament bardzo mnie rozczarował. Spodziewałam